-->

Azja 2008

Azja 2008
Rosja, Mongolia, Chiny, HongKong, Nepal, Indie, Dubai, Istambul
czerwiec 3rd, 2008

Hong Kong

Pozdrawiamy z HongKongu, tu zycie biegnie tak szybko, ze ciezko nam sie podzielic wrazeniami.
Ogolnie, u nas wszystko w porzadku, spedzimy tu jeszcze kilka dni, a teraz idziemy szukac tanich blietow :P

Romi i Kubus ;]

maj 30th, 2008

Yangshuo

Hej, u nas wszystko ok.
Kolejny dzien minal, oddajac nowe wrazenia.
Rano pozyczylismy sobie rowerki 6zl/dzien ;] i postanowilisy sie powozic po okolicy.
Zjezdzilismy cale miasteczko i pojechalismy na splyw bambusowa lodka po rzece Yulog.
Po czym jezdzilismy jeszcze tu i tam, Kubus kupil sobie chinska czape, nastepnie poogladalismy szpiegowsko ukryty targ (widok wyszczerzonych, wypatroszonych psow, pozbawil nas apetytu….).
W miedzy czasie chinskie jedzonko i tak zeszlo do wieczora, kiedy to poplynelismy na nocne polowy z uzyciem kormoranow. Kormorany nie mialy zbyt wielkiej skutecznosci z powodu metnej i duzej wody ale kilka ryb udalo sie schwytac ;].
Wieczorem odpoczelismy na browarku, a dzis (  u was w srodku nocy :P) idziemy na ksiezycowe wzgorze, pozdrawiamy.

RR&KC

maj 28th, 2008

BEINJIN -> GUILIN -> YANGSHUO ;]

Pozdrowienia z przepieknego Yangshuo, wlasnie kwaterujemy sie w hostelu ;] Zdecydowalismy zostac tu na cztery noce i zwiedzic co tylko sie da.
Lot pomimo malych turbulencji przebiegl bezproblemowo, ocena pozytywna dla China Soutern Airlines i +3 dla kierowcy autobusu za szalencza jazde z polamaniem wszelkiego rodzaju przepisow (o ile jakies tu funkcjonuja…). Z ciekawszych sytuacji np: wyprzedzanie innego autobusu lewa strona wysepki, ktora z naprzeciwka jedzie ciezarowka ;] hihihiihi .
Do uslyszonka.

RR

maj 28th, 2008

Pekin ;]

Witajcie.
Och jak tu fajnie, po wczorajszym wieczorze zachcialo mi sie zostac tu jeszcze kilka dni, niestety za pare godzin bedziemy juz w Guilin, wczoraj udalo nam sie znalezc tanie bilety, wiec komu w doroge temu w czas,
a czas ciagle pieta nam po deptach ;]
Wczorajszy dzien zachwycil nas. Najpierw Wielki Chinski Mur, ktory okazal sie na prawde wielki i wymagajacy bardzo dobrej kondycji, nie wspominajac ze przeszlismy tylko dwanascie wiez, za ktorymi mur wspina sie na niedostepne bez sprzetu wspinaczkowego szczyty, a trasa turystyczna konczy sie wielka rozowa tablica, ktorej oczywiscie pilnowalo dwoch straznikow - jest ich tak duzo tutaj i maja tak wiele zajec ze ciezko uwierzyc, np :
- w kamizelce z gwizdkiem i marchewka pilnuja tlumu aby nie wchodzil w godzinach szczytu na pasy jak jest czerwone swiatlo
- pilnuja zeby wsiadac do metra jak nakazuje ich kodeks … ?,
- prawie zawsze na schodach w metrze ktos kieruje ruchem na schodach ;]
- niektorzy stoja w wyznaczonych miejscach przez caly dzien na bacznosc, zazwyczaj pod parasolka, wiec nie wiemy czy pilnuja parasolki czy ta sluzy im dla ochrony przed sloncem ? … ;]
- w autobusach jezdza zawsze kierowca i pani do kasowania biletow… hiihihihihi
Ogolnie rzecz ojmujac kazdy ma tu jakas misje i pewnie gdyby pomnozyc ich razy dwa to tez by sobie niezle rozdzielili prace ;].
Mur murem… ale wieczora tak przyjemnego nie spodziewalismy sie. Po powrocie zakupilismy bilety na samolot i na luzie pierwszy raz w Pekinie bez pospiechu maszerowalismy po miescie, wozilismy sie riksza, i taksowkami (w cenach ok 3zl za takse, czy 6pln za riksze). Probowalismy sobie chinskie roznosci jak rozne szaszlyczki, mikro kebabki, czy inne zapiekane w ciescie mieska, ktorych nazw nie potrafie powtorzyc (wszystko okolo 1zl/szt).
Po kilku godzinach ogladania tych roznorodnosci, w okolicach domu jakos tak zaglodnelismy jeszcze do okolicznych hutongow i nawet nie wiem jak sie to stalo ale dostalismy zaproszenie do stolika przy ktorym balowali dwaj chinczycy ;]
Oczywiscie zauroczeni zyciem jakie toczy sie w hutongach zasiedlismy ;] Stolik wysokosci kolan ustawiony na ulicy, przy nim grill glugosci metra ale szerokosci 15cm caly zastawiony szaszlyczkami, pani pilnujaca ognia i masa chinczykow dookola ;] nic piekniejszego hehehe.
To bylo piekne, tak siedzielismy sobie i rozmawialismy po chinsku, ktorego nie znamy ni w zab ;] i wszyscy rozumielismy sie. Co chwile ktos przychodzil, przyjezdzal, odjezdzal, a my tak siedzielismy, smialismy sie z naszymi nowymi przyjaciólmi z Chin, pijac piwo za piwem i zagryzajac szaszlyczkami ;]. W miedzy czasie siadal nam na kolanach malusi zabawny chinczyk ;], my robilismy zdjecia i poznawalismy rodziny naszych kolegow. Na koniec imprezy bardzo serdecznie pozegnalismy sie z naszymi przyjaciolmi i poszlismy jak rodowici mieszkancy uliczke dalej do naszego hostelu ;]
…To prawda ze sa szczesliwi, mieszkaja w hutongach, w malych domkach, dokola nich maja wszystko, przede wszystkim male restauracyjki, a najprzyjemniejsze i najwazniejsze jest to ze moga sobie siedziec przed domkiem na schodku i byc czescia ich ekosystemu.
Ach znowu ten czas, moze za kilka dni uda nam sie zwolnic i odpoczac pol dnia gdzies w jakims fajnym miejscu (ostatnie powtarzajace sie marzenie….), ale poki co komu w droge temu plecak na plecy, do uslyszenia z Guilinu albo jeszcze dalej, pa.

RR

maj 26th, 2008

Pekinos II

Czesc jestesmy pomimo trzesienia ziemi odczuwalnego w Pekinie (serio nie odczulismy nic….)
Ale za to dzis kolejny dzien maszerowania po pekinie byl nieco lzejszy, udalo nam sie odwiedzic jeden z wielu wielkich sklepow, malo tego nawet udalo nam sie zrobic male zakupy ;]
Jesli kondycja pozwoli (obecnie po 4 piwkach kosztujacych ok 64groszy polskich oczywiscie made in china) jutro rano atakujemy wielki murek chinski ;]
….

przy 6 piwku from china pojawilo sie zastanowienie czy moze juz nie wyjsc w nowych siedmiomilowych butach na mur ;]
….
(zart)
obok nas siedza ludziki z argentyny i podobnie jak my klna na slimaczy internet ;]
i zalewaja sie ze smiechu poniewaz nie wiedza jak wylaczyc samoczynne przelanczanie tego co pisza na chinskie znaczki ;] hihihihihihi
….
}:{”}:}{”:}{
>. goto chinis murrrr
(budziki nastawilismy i nie damy sie oszfabic chinskim organizatorom wycieczek, jedziemy na mur sami na wlasna reke ;])
do uslyszenia jutro

JC&RR

maj 26th, 2008

Pekin

Pozdrowienia z Pekinu.
Bardzo wyczerpani podroza z Mongoli, szczesliwie dotarlismy do Pekinu.
W skrocie:
Wczoraj od 03.30am zaczelismy zwiedzanie i skonczylismy okolo 22, po czym nie pamietam jak zasnelismy(rr).
Miasto jest potezne, z reszta jak wszystko u Chinczykow - przeciez jakto Kuba mawia “…oni wszystko robia na mase…” wiec dzisiaj czeka nas kolejny dlugi dzien, choc pozno zaczynamy ;] (jest 11am).
Jeszcze tylko jedno zanim uciekniemy na miasto, “w Pekinie nie brakuje roznorodnosci, np z zapadlej podejrzanej uliczki (hutongu) mozna wyjsc na srodek wielkiej nowoczesnej alei, czy tez dostac zaburzenia zmyslow zapachu mijajac ulozone przy sobie po kolei: smazalnie niewiadomoczego, toalety publiczne, sklad cementu, skup makulatury, czy ludzi siedzacych przy malym stoliku na srodku chodnika jedzacych plywajaca kolacje zapijajac piwkiem”.
Do uslyszenia.

RR i JC

maj 24th, 2008

Erliang

Hej, przypadkiem udalo nam sie dostac do kawiarenki internetowej w pierwszym chinskim miasteczku, gdzie czekamy wlasnie na autobus sypialny do Pekinu.
Wycieczka jeszcze przebiega planowo, choc odjazd ze stolicy mongoli, byl tak dramatyczny, ze nie potrafie tego opisac literkami, w skrocie to wsiedlismy do wagonu na sekundy przed odjazdem, przebiegajac wczesniej z plecakami kilkakrotnie dlugosc pociagu liczacego okolo 30 wagonow… Teraz rozumiemy dokladnie dla czego nawet w polsce funkcjonuje okreslenie “mongol”.

Zaczynamy wiec podroz przez chiny ;>

Romek & Kuba

maj 23rd, 2008

Ulan - Bator

Witajcie w naszej bajce ;]
Jestesmy juz drugi dzien w stolicy mongoli i o dziwo jest mnogo kawiarenek internetowych i przydroznych barow. Juz wczoraj chcielismy sie odezwac, lecz przyszla szybka burza rzucajac dwa pioruny pozbawila miasta produ do okolo 23 ;] a my podobnie jak w Irkucku musielismy opuscic kawiarenke. Na szczescie dzisiaj udalo sie juz opublikowac material z Irkucka (z gory sorki za orty i brak polskich liter, na szczescie klawiatury nie sa tylko z cyrlica….)
Wroce jeszcze do podrozy, wiec…. z Irkucka po kilku godzinach bezsensownego chodzenia i poszukiwan przystani z rejsami nad Bajkal udalismy sie na dworzec autobusowy, gdzie jak rodowici rosjanie zakupilismy sobie bileciki w rosyjskiej kasie i za 10 min juz jechalismy nad upragnione Jeziorko.
Nad Bajkalem wreszcie nasze oczekiwania spelnily sie, juz pierwszy kontakt wzrokowy wprawil nas w zadowolenie.
Widok jest fantastyczny z reszta jak nad morzem ;] Drugiego brzegu oczywiscie nie widac a zza plecow wyrastaja liczne gorki. W pierwszej kolejnosci weszlismy do smarzalni ryb, gdzie z wielkim apetytem zjedlismy najbardziej znanego nad jeziorem Omula.  Kilkanascie minut po wyjsciu z baru zauwazylismy usmiechnietych mlodych turystow, ktorzy machali do nas z balkonu, jak sie pozniej okazalo byli to szkoci.
Cena i warunki w Hostelu byly korzystne, wiec zostalismy tam na noc. Wieczorem wyszlismy jeszcze na klify na zachod slonca i przy okazji udalo sie nam zrobic male zakupki ;>.
Pierwsza noc w normalnym lozku byla swietna mozna powiedziec ze prawie sie wyspalismy, a nawet zaspalismy, po otworzeniu oczu byla juz 10 rano i przepiekny sloneczny dzien. Niestety cas deptal nam po pietach wiec pochodzilismy jeszcze troszke z 20kilogramowymi plecakami i zlapalismy busa z powrotem do Irkucka.
W Irkucku zaczely sie nasze problemy z aparatami po wyjsciu z busa okazalo sie ze kuba ma plecak ale aparatu juz nie :( i zaczelo sie… Powiedzialem tylko “jest na koncu ulicy i skreca w lewo…” a kuba rzucil plecak i pobiegl za busem. Tez probowalem biedz z plecakami lecz po dwoch przecznicach gdy stracilem ich z wzroku zatrzymalem sie na skrzyzowaniu z planem ze zaczekam i spotkamy sie jak bedzie wracal. Minelo 15min i zaczalem sie denerwowac, gdyz czas dzialal na nasza niekorzysc…, w pewnym monencie ujrzalem busa identycznego jak nasz i podbieglem lecz kierowca sie tylko zdziwil gdy zagladnalem do srodka, “hm,mm to nie ten buss”. Po okolo 30 minutach z oddali ujrzakem kube idacego powoli ze spuszczona glowa w powrotna strone, pomyslalem zezostaniemy tu dluzej, lecz gdy byl juz blizej ujrzalem ze niesie w rece aparat ;].
Kuba byl troche przeziebiony i oslabiony a ten trzy kilometrowy bieg tak go zmeczyl ze ledwo dopadl autobusik i to na samym dworcu (i cale szczescie ;] ).
Nastepnie moj aparat upadl w banku z plecaka na plytki lecz po restarcie zaczal dzialac, a mi przez ta chwilke podobnie jak kubie przybylo pare latek…..
Wieczorem kupilismy bilety na kolej do Ulan Bator i wyruszylismy w podroz koleja trans - mongolska.
Nasz wagon okazal sie pelen turystow z calej europy, byli poznani nad Bajkalem szkoci, polski fotoreporter (ktory kiedys pojechal na rowerze do bejrutu robic zdjecia…) i wielu ciekawych ludzi.
Poznalismy takze Huberta, z ktorym od wczoraj krecimy sie po malutkiej stolicy Mongoli. (Hubert aktualnie wraca do Polski z podrozy, ktora zaczal w styczniu i przejechal prawie cala azje, lecz nie udalo mu sie wjechac do Rosji zawrocony wrocil z nami do Mongoli).
Ze wzgledu na uciekajacy dzien, konczymy nasza relacje na ta chwile, dzis wieczorem opuszczamy Ulan - Bator i postaramy sie odezwac z Pekinu.

Romek & Kuba

maj 23rd, 2008

Irkuck

Pozdrowienia z Irkucka ;]
         Jak narazie podróż mija bez większych problemów.
Początek naszej podróży zaczął się nieciekawie, prawie spóźniliśmy się na nasz pociąg do Kijowa. Mało tego opryskliwy urzędnik do ostatniej chwili straszył nas że nie pojedziemy tym pociągiem mówiąc “…na taki pociąg przyjeżdża się dzień wcześniej…”, choć na koniec zabrał nas do opustoszałego holu i odprawił, za co mu skromnie podziękowaliśmy ;]
W pociągu jako trzeci pasażer naszego przedziału trafił się rodowity rosjanin, więc od samego początku zmuszeni bylimy do komunikacji w języku rosyjskim. Po swojskich “leszkach”, rozmawiało nam się średnio, natomiast po ichnich trunkach zakupionych na dworcu we Lwowie rozmowa szła gładko, choć szybko się skończyła ;]
        Rano zawitaliśmy w Kijowie, który okazał się ślicznym miastem, z mnóstwem pięknych kobiet ;] i zaczęło się zwiedzanie , cały dzień chodzenia po mieście to mało, korzystając z metra i autobusów, a nawet pływając statkiem po Dnieprze. Z piękniejszych miejc zachwyciła nas cetadela na wysokim wzgórzu  z widokiem na miasto, oraz przepiekne plarze wdluz rzeki, choc woda w niej jest przejrzystosci coca-coli :(
Około 20:15 z głównego dworca wyjechaliśmy w całonocną podróż do Moskwy, tym razem z rosyjska para w naszym wieku i poraz pierwszy przekonalismy sie jak wyglada prawdziwa rosyjska kamienna twarz, ci mlodzi ludzie nie chcieli nawet podjac rozmowy, ale my za to nadrabialismy ;]
Po całym dniu chodzenia po rosyjskiej stolicy powiemy, że nie zrobiła na nas większego wrażenia, z wyjątkiem najbardziej znanego kremla i placu czerwonego. Nawet ich glowny deptak pozostawia wiele do zyczenia, choc pewnie w tym ustroju nie szybko sie to zmieni, choc ceny iscie europejskie za sredniej jakosci piwo zplacilismy okolo 10pln :(
         Na lotnisko (Szeremietiewo 1) dotarliśmy bezproblemowo z dużym zapasem czasu, choć o mały włos nie spóźniliśmy się na nasz samolot, ponieważ zwiesił się im system informacji o lotach a my tak sobie siedzielismy… ;] Waro jeszcze wspomniec o nadrozszej kawie jaka pilismy na lotnisku w strefie bezclowej, w barze gdzie wlasnie konczyl sie final hokeja na lodzie, “mala czarna” kosztowala 20pln :( natomiast piwo i wodka byly w cenie z Kauflandu ;]. Z ciekawostek to ku naszemy zaskoczeniu u holu poczekalni po odprawie paszportowej mozna bylo w wyznaczonym miejscu przy gigantycznej popielniczce palic papierosy ;].
Po przestawieniu zegarków do przodu o 7godz i źleeprzespanej nocy w samolocie, wylądowalismy w Irkucku.
I wlasnie na tym zdaniu zabraklo pradu w kawiarence internetowej………………..

Roman & Kuba

maj 16th, 2008

Wyprawa rozpoczęta.

Właśnie wychodzę z domq, mama z siostrą troszkę zaniepokojona, lecz ja wiem że zleci tak szybko jak każdy nowy okres w życiu ;]
Kierunek Przemyśl, następnie od 19:24 przemyślenia w drodze do Kijowa.
Jutro planowo pożegnamy Kijów i znowu pociągiem pojedziemy do Moskwy.
Liczymy że dwie noce nauki rosyjskiego w wagonie nie pójdą na marne i uda nam się przetrwać podróż przez Rosję ;]
Do usłyszenia z trasy.

Romek

« Previous Entries Next Entries »