<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>

<channel>
	<title>Azja 2008</title>
	<atom:link href="http://www.azja2008.pl/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.azja2008.pl</link>
	<description>Rosja, Mongolia, Chiny, HongKong, Nepal, Indie, Dubai, Istambul</description>
	<pubDate>Thu, 17 Sep 2009 15:51:23 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.5</generator>
	<language>en</language>
			<item>
		<title>Nareszcie w domu ;]</title>
		<link>http://www.azja2008.pl/?p=51</link>
		<comments>http://www.azja2008.pl/?p=51#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Jun 2008 18:09:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Relacja z Wyprawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azja2008.pl/?p=51</guid>
		<description><![CDATA[Cześć szczęśliwie dotarliśmy do Sanoka.
Jeden z najdłuższych wieczorów w Delhi zmęczył nas bardzo. Po całodziennych zakupach próbowaliśmy posiedzieć w klimatyzowanym holu w hotelu. Niestety siedzenie bezczynne po miesiącu nieustannego ruchu znudziło nam się po niecałych dwóch godzinach i pojechaliśmy na lotnisko. Port lotniczy stolicy Indii jak się spodziewaliśmy okazał się nie wiele lepszym miejscem od [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Cześć szczęśliwie dotarliśmy do Sanoka.<br />
Jeden z najdłuższych wieczorów w Delhi zmęczył nas bardzo. Po całodziennych zakupach próbowaliśmy posiedzieć w klimatyzowanym holu w hotelu. Niestety siedzenie bezczynne po miesiącu nieustannego ruchu znudziło nam się po niecałych dwóch godzinach i pojechaliśmy na lotnisko. Port lotniczy stolicy Indii jak się spodziewaliśmy okazał się nie wiele lepszym miejscem od indyjskich dworców kolejowych. Może o drobinę bezpieczniejszym ;] bo przed głównym wejściem pod największą na lotnisku tablicą rozkładu odlotów ustawiono wieżę z worków z piasku a na niej stały ustawione prosto w czytających karabiny maszynowe.<br />
Oczywiście sześć godzin przed odlotem to za wcześnie aby dostąpić zaszczytu wejścia na teren lotniska, więc musieliśmy jeszcze kolejne dwie godziny przeczekać w przechowalni ludzi. Oczywiście tematyka WC warta jest tu komentarza, gdyż w holu toalety stacjonowało aż pięć osób z obsługi, a poziom czystości był na poziomie marnego wychodka z Varanasi.<br />
Po przeczekaniu udało nam się napić wyśmienitej kawusi z automatu i byliśmy już na lotnisku. Tam żeby nie poszło zbyt gładko ustawiono szereg bramek i dodatkowych kontroli, ale nam już było wszystko jedno.<br />
W sklepie bezcłowym po raz pierwszy zobaczyliśmy alkohol w Indiach a nawet udało się zakupić i wypić na ławeczce po małym piwku dla odwagi przed ośmio godzinnym lotem.<br />
W samolocie Kuba oczywiście, pomimo płaczącego przez całą tracę dwulatka, odsypiał<span> </span>ciężki dzień, a ja prawie całe osiem godzin oglądałem filmy, jeden za drugim. Lot minął szybko i szczęśliwie, lecz na lotnisku we Wiedniu czekała na nas smutna wiadomość, gdyż ekspedycja ratunkowa z Polski niestety miała awarię samochodu. Chłopaki mieli mniej szczęścia niż my, ich samochód odmówił posłuszeństwa pięćdziesiąt kilometrów przed Budapesztem. Usterka okazała się tak nietypowa, że nie udało się nic poradzić i zmuszeni byli powrócić do ojczyzny na lawecie <img src='http://www.azja2008.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> .<br />
My natomiast nie tracąc czasu wsiedliśmy do podstawionego przed drzwi lotniska autobusu i z uśmiechem na widok cywilizacji pojechaliśmy na dworzec sudbanhof, skąd za kolejną godzinę odjeżdżał pociąg do Krakowa ;].<br />
Los pilnował oczywiście żeby nie popaść w euforię i kilkadziesiąt kilometrów po starcie naszego intercity w wagonie w którym rozgościliśmy się wysiadły hamulce <img src='http://www.azja2008.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> Ku naszemu zdziwieniu awaria nie trwała zbyt długo, porzuciliśmy zepsuty wagon i w okrojonym składzie pojechaliśmy w kierunku domu.<br />
W Krakowie czekała już następna ekipa ratunkowa w niezastąpionym modeno ;], a że modeno jest niezniszczalne to bezproblemowo dotarliśmy na wieczór do ulubionego Sanoka.</p>
<p>Gdy teraz z perspektywy mijającego tygodnia patrzymy wstecz, chciało by się powrócić jeszcze na szlak i poczuć wolność duszy. Dla tego już niebawem może na jesień uda nam się wyklarować kolejny plan na wyprawę roku 2009.<br />
W najbliższym czasie jak tylko uporządkujemy ponad 40GB zdjęć dołączymy dla was ostateczną wersję galerii.<br />
<!--[if !supportLineBreakNewLine]--><br />
<!--[endif]--></p>
<p>Do usłyszenia i do zobaczenia.</p>
<p style="text-align: right;">Romek i Kuba</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azja2008.pl/?feed=rss2&amp;p=51</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Delhi II</title>
		<link>http://www.azja2008.pl/?p=50</link>
		<comments>http://www.azja2008.pl/?p=50#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Jun 2008 08:10:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Relacja z Wyprawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azja2008.pl/?p=50</guid>
		<description><![CDATA[Witajcie, dziś nasz ostatni dzień w Azji, czas nas oszukał miał być miesiąc, a poczuliśmy jakby minął tydzień. Właśnie wymeldowaliśmy się z hotelu i okupujemy kawiarenkę internetowa, na zewnątrz wylewa się monsun  W słońcu niedobrze w deszczu jeszcze gorzej, dobrze ze jest ten Internet.
Dziś jak tylko odważymy się wyjść z murów hotelowych pojedziemy kontynuować [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witajcie, dziś nasz ostatni dzień w Azji, czas nas oszukał miał być miesiąc, a poczuliśmy jakby minął tydzień. Właśnie wymeldowaliśmy się z hotelu i okupujemy kawiarenkę internetowa, na zewnątrz wylewa się monsun <img src='http://www.azja2008.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> W słońcu niedobrze w deszczu jeszcze gorzej, dobrze ze jest ten Internet.<br />
Dziś jak tylko odważymy się wyjść z murów hotelowych pojedziemy kontynuować zakupy, bo nic więcej ciekawego tu w stolicy Indii nie ma, a poza tym znudziło nam się juz patrzenie na brud i tutejsze życie. Państwo w którym nie istnieje szczerość ani dobroduszność, na każdym kroku należy się pilnować z bagażami i pieniędzmi nie przypadło nam do gustu.<br />
Dla przykładu z wczorajszych jazd riksza: pierwszy oszust w rikszy po ustaleniu 3min wcześniej trasy przejechał kolo pierwszego z wyznaczonych punktów (bram Indii) nie zatrzymując się, trzeba było nakrzyczeć aby stanął, a ten&#8230; tłumaczył się ze w powrotnej drodze chciał się tu zatrzymać&#8230;, oczywiście gdy wracaliśmy wywiózł nas do pseudo tanich sklepów marnując nasz cenny czas (idealnie jak w opisie z przewodnika, ze wywożą ponieważ maja profity od każdego przywiezionego klienta).<br />
Następny z rikszarzy gdy umówiliśmy trasę, oczywiście na wstępie tez wywiózł nas do kolejnego drogiego marketu, ręce opadają&#8230;. nawet gdy zauważył ze dwa białasy siedzące na tylnim siedzeniu aż się gotują nie odpuszczał proponując następne swoje fantastyczne sklepy i oczywiście twierdził ze tu gdzie chcieliśmy jechać nic nie ma. Dzieci w piaskownicy gdy zamieniają się bajeczkami są bardziej słowne, maja więcej honoru i nie potrafią być tak obłudne jak tutejsi ryksiarze, sklepikarze i chyba cały naród, nie obrażając wyjątków, których jeszcze nie spotkaliśmy. Dużo by pisać o tutejszych zwyczajach, lecz szkoda naszego czasu i slow.<br />
Z tego wszystkiego mile zaskoczyły nas zabytki stolicy jako nieliczne miejsca utrzymane sa w miarę w czystości i jest na czym oko zawiesić ;] Tam tez można spotkać większość podróżujących tu ludzi, oraz strażników w mundurach, z karabinami maszynowymi i ostra amunicja ;/ Ach te Indie&#8230;..<br />
Pewnie kolejna aktualizacja naszej strony pojawi się po powrocie do domq ;]<br />
Pozdrawiamy</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azja2008.pl/?feed=rss2&amp;p=50</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>DELHI</title>
		<link>http://www.azja2008.pl/?p=49</link>
		<comments>http://www.azja2008.pl/?p=49#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Jun 2008 04:11:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Relacja z Wyprawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azja2008.pl/?p=49</guid>
		<description><![CDATA[Czesc, dotarlismy do Deli, stad czeka nas juz tylko 8h lotu samolotem do Wiednia, a tam poczujemy sie jak w domu. Podroz z Varanasi przebiegla bez przygod, pociag spoznil sie tylko trzy godziny na starcie i osiem godzin na mecie ;]. Udalo nam sie zamienic za miejsca z tubylcami, tak ze spalismy na gornych poslaniach w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czesc, dotarlismy do Deli, stad czeka nas juz tylko 8h lotu samolotem do Wiednia, a tam poczujemy sie jak w domu. Podroz z Varanasi przebiegla bez przygod, pociag spoznil sie tylko trzy godziny na starcie i osiem godzin na mecie ;]. Udalo nam sie zamienic za miejsca z tubylcami, tak ze spalismy na gornych poslaniach w niezamykanym osmioosobowym przedziale, w ktorym chwilami jechalo 11 osob. Bagaze posluzyly jako zaglowki i z malymi przerwami, bardzo czujnie przespalismy noc.<br />
W Deli niestety tez nie jestesmy zachwyceni Indiami, wszedzie tu pelno much, czesio bylby szczesliwy ;]. Oprocz odstraszajacych warunkow sanitarnych w doslownie kazdym miejscu czai sie chmara naganiaczy i naciagaczy, sa tu przy kazdym kroku, na sile chwytaja za reke&#8230; Na szczescie wczoraj kupilem sobie za dwa zlote palcat i jak tak sobie wymachuje to nie latwo im jest wystartowac ;]. Nasz hotel, najdrozszy z dotychczasowych i o najnizszym standardzie, ubikacje niestety splukuje sie z wiaderka i takie tam&#8230; Tu w Deli juz wczoraj widzielismy najciekawsze miejsca, dzis tez sie wybierzemy na krotkie zwiedzanko, a potem zostaje nam tylko indyjski shoping.<br />
Jutro bedziemy sie musieli jeszcze przemeczyc z plecakami do poludnia do polnocy, ale pewnie czas ten spedzimy juz na lotnisku w oczekiwaniu na samolot ewakuacyjny ;].</p>
<p style="text-align: right;">RR &amp; KC</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azja2008.pl/?feed=rss2&amp;p=49</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>VARANASI</title>
		<link>http://www.azja2008.pl/?p=48</link>
		<comments>http://www.azja2008.pl/?p=48#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Jun 2008 03:05:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Relacja z Wyprawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azja2008.pl/?p=48</guid>
		<description><![CDATA[Hej, wlasnie wrocilismy z porannej wycieczki lodzia wioslawa na wschod lonca. Niestety monsuny depczace nam po pietach dopadly nas juz w nocy i od rana mamy oberwanie chmury, woda plynie chodnikami jak potoki gorskie. Widzielismy dzisiaj Ghate na ktorej cala dobe odbywaja sie kremacje. Spedzilismy tam dluzsza chwile obserwujac caly rytual, przygotowywanie stosu, zapalania swietym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Hej, wlasnie wrocilismy z porannej wycieczki lodzia wioslawa na wschod lonca. Niestety monsuny depczace nam po pietach dopadly nas juz w nocy i od rana mamy oberwanie chmury, woda plynie chodnikami jak potoki gorskie. Widzielismy dzisiaj Ghate na ktorej cala dobe odbywaja sie kremacje. Spedzilismy tam dluzsza chwile obserwujac caly rytual, przygotowywanie stosu, zapalania swietym ogniem i pilnowania ognia az po konczaca kremacje modlitwe i rytualna kapiel. Indie zaskakuja na kazdym kroku&#8230; Po powrocie do hotelu Kuba zauwazyl, ze pod schodami przyleglej do naszej ghaty w wodzie lezy cialo <img src='http://www.azja2008.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> Nie wiem co wiecej powiedziec, to chyba tu normalne, tym bardziej ze nie pali sie swietych, dzieci ponizej 16 lat, kobiet w ciazy, kalekich i zwierzat. Zycie fizyczne nie ma tu zbyt wielkiej wartosci, moze dla tego nie czujemy sie bezpiecznie. Na szczescie za chwile jak tylko pozwoli pogoda idziemy zabookowac bilety na jutro do Deli.<br />
Do uslyszenia.</p>
<p style="text-align: right;">RR</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azja2008.pl/?feed=rss2&amp;p=48</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>VARANASI</title>
		<link>http://www.azja2008.pl/?p=47</link>
		<comments>http://www.azja2008.pl/?p=47#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 14 Jun 2008 16:06:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Relacja z Wyprawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azja2008.pl/?p=47</guid>
		<description><![CDATA[Po 32 godzinach, 6 zmianach srodka lokomocji dotarlismy do celu. Byl to jeden z najbardziej wyczerpujacych i stresujacych odcinkow naszej wyprawy. Zanim zaczne o podrozy, chcialbym krotko wspomniec o naszym fantastycznym hotelu&#8230; w ktorym przy wymeldowaniu zaspani po meczu dostalismy taki rachunek, ze momentalnie sie rozbudzilem. Wieczorem wlasciciele zaprosili nas na kolacje, za ktora dostalismy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Po 32 godzinach, 6 zmianach srodka lokomocji dotarlismy do celu. Byl to jeden z najbardziej wyczerpujacych i stresujacych odcinkow naszej wyprawy. Zanim zaczne o podrozy, chcialbym krotko wspomniec o naszym fantastycznym hotelu&#8230; w ktorym przy wymeldowaniu zaspani po meczu dostalismy taki rachunek, ze momentalnie sie rozbudzilem. Wieczorem wlasciciele zaprosili nas na kolacje, za ktora dostalismy niezmala sume, oraz doliczyli nam sniadania za wszystkie dni, pomimo ustalen, ze byly w cenie doby hotelowej&#8230; Na szczescie po rozmowie odzyskalismy 1/3 zaplaconej kwoty. Dostalismy tez niezla nauczke&#8230; Jak juz pisalismy  przeprawa zaczela sie w Pokharze, szybkie tostowe sniadanko, taxi juz czekala pod hotelem i na oczywiscie dworcu, po raz kolejny dostalismy kopniaka od nieuczciwych wlascicieli hotelu, tak bylem zly ze gdyby istniala taka mozliwosc wrocilbym aby jeszcze raz porozmawiac&#8230; Okazalo sie ze nie jedziemy umowionym mikrobusem, ale zwyklym przedwojennym autobusem kursowym typu &#8220;video coach&#8221;&#8230; hehehe Oczywisnie miejsca o ktore prosilismy i byly 100% potwierdzone tez okazaly sie niewlasciwe&#8230; Za to z glosnikow leciala cala lista przebojow hinduskich a w TV moglismy ogladac teledyski. Pomimo zniesmaczenia widokiem autobusu, po dluzszej chwili zaczelismy sie przyzwyczajac, calkiem ciekawe przezycie jazda i obserwacja tubylcow, jak walcza o klientowi  i zamieniaja ich miedzy autobusami. Oczywisie tez mozna bylo przejechac sie na dachu Video Coach&#8217;a ;] Nasze zobojetnienie na niepowodzenia w komunikacji staje sie codziennoscia, autobus przybyl na granice okolo 2 godzin po planowanym czasie&#8230; Nastepnie na  trzy kilometrowy odcinek zabralismy sie riksza (za okolo 1,6pln ;] ) i granice przeszlismy pieszo. Bylo to najciekawsze przejscie graniczne z dotychczas odwiedzonych. Zostalismy zawolani z ulicy do jakiegos obskurnego budynku, poczatkowo nie chcialem sie dac wciagnac, sadzac ze to koleja proba naciagniecia, dopiero gdy Kuba wyczytal gdzies napis &#8220;imigration office&#8221;, dalem sie przekonac. Na miejscu standardowa procedura, karteczki i dalej piechota przez niezamknieta granice. Z indyjskiej strony imigration office nas mocno zaskoczylo, zawolal nas starszy po 60 dzientelmen, wydaje mi sie, ze jak przychodzi tam do pracy to zasiada na caly dzien pali sobie na przemian papierosy i takie tam  inne, wola turystow, potem mlodszy ranga sprawdza paszporty, a na koniec strzela od niechcenia jeden podpis ;] Jeden z dlugopisow nie dzialal, wiec staruszek od nie chcenia ostencacyjnie wyrzucil go na wprost na ulice, jak chyba wszyscy w tym kraju. Mysle ze ideologia koszy na smieci tutaj nigdy sie nie przyjmnie, przecierz maja rzeki&#8230;<br />
Tym sposobem przeszlismy granice, za ktora momentalnie dopadla nas szarancza taksiarzy, naciagaczy i naganiaczy autobusowych. Do tej pory nie wierzymy jak sie udalo zlapac takse do transytowego miasta ponad 100km drogi za 20pln, ktora jechalismy sami, a nie jak inni w osobowce jeep&#8217;ie standard to 11 osob ;].<br />
Taksa przejechala prawie bez postoju, a naszym oczom nie nastarczalo horyzontu na postrzeganie wszystkiego dookola, inny swiat !!! Szalasy to standard, ludzie mieszkajacy z bydlem, bydlo wszedzie, swiete krowy ponad wszystko, ruch na ulicy bez zadnych zasad, no moze z jedna kluczowa - kto pierwszy ten lepszy i caly czas na klaksonie&#8230; Miasto okazalo sie szokiem, duzo widzielismy, ale nie da sie opisac co zobaczylismy tam. Ludzie lezeli, spali, nie wiadomo czy zywi&#8230; wszedzie, dzieci raczkujace po posadzce, cale rodziny porozkladane na peronach, ze ciezko bylo przejsc&#8230; Sciany ,podlogi, porecze, szyby tak brudne i cuchnace, ze ciezko powstrzymac odruch wymiotny (nam sie udalo, ale chyba jako  nielicznym). Wszedzie szarancza, setki gatunkow insektow, niesposob tam wytrzymac&#8230; mozna by tak jeszcze pisaci pisac, ale to i tak za malo&#8230; ( byloby wiecej&#8230; gdyby kolejny raz nie braklo pradu&#8230; ach szkoda tego tekstu, szkoda.)<br />
Na dworcu znalezlismy sobie miejsce na lawce przed dworcem, a gdy Kuba poszedl do bankomatu, w ciagu pietnastu minut podeszlo do mnie cztery grupy roznych niebezpiecznych ludzi jedna za druga, stawali i patrzyli, nie wiem czy mysleli: czy dadza rade zmeczanemu wielkiemu turyscie z dwoma wielkimi plecakami? czy jak te plecaki mi zabrac? nie mam pojecia ale przygotowany bylem na najgorsze&#8230; Na szczescie kuba wrocil i bez zastanowienia przenieslismy sie do poczekalni wewnatrz dworca. Poczekalnia z toaleta, lecz zaluje ze tam zagladnalem, widok odchodow i wymiocin w prawie kazdym jej miejscu dobil mnie&#8230; i niestety nie umylem rak.<br />
Pociag przyjechal oczywiscie spozniony, ale na szczescie konduktor (bardzo szczesliwy czlowiek - z wygladu) pozwolil nam zajac inny przedzial. Tego dnia nie udalo nam sie prawie nic zjesc, bylismy na granicy wyczerpania, chyba tylko stres przed lokalnymi rozbujnikami dodawal nam sil. Rosjanin, ktorego spotkalismy na peronie zeby bylo ciekawiej opowiedzial nam ze w Varanasi kradzieze to czyn powszechny, a czasem zdarzaja sie tez zabujstwa. Z reszta w przewodniku napisano ze nie ma dnia aby ktorys z turystow nie dojechal bez bagazy :(. Wystarczylo zamknac oczy i pewnie obudzilibysmy sie w samych ubraniach (oby&#8230;). Na szczescie zabralem pasek od spodni, ktorym udalo sie tak silno i sprytnie zamknac przedzial, ze z przerywanego wyciem pociagu i odglosami ktorych nie znamy snu obudzilismy sie rano. Niepotrzebnie tez nastawilem budzik, gdyz zamiast na 6:10 pociag dojechal w okolicach 12 ;].<br />
Na miejscu oczywiscie od pierwszych krokow na peronie mielismy juz swoj cien, riskiarz sprytnie odprowadzil nas do wyjscia z dworca, a nastepnie za odpowiednia sume zawiozl do hotelu, lecz nie tego ktory chcielismy. Po drodze nasluchalismy sie ze jest bardzo niebezpiecznie, ze na ulicach sa walki miedzy muzeumanami i hindusami, ze nie powinnismy pierwszego dnia wychodzic z hotelu i etc&#8230; Po wyjsciu z pierwszego kilkakrotnie powtrorzyl sie, ze nieodplatnie zorganizuje nam dobry inny hotel i zmarnowal nam ponad godzine prowadzac do kolejnych oplakanego standardu hoteli. Wreszcie po trzecim hotelu udalo nam sie pozbyc natreta, oczywiscie nieodplatnie <img src='http://www.azja2008.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> i udalismy sie do miejsca z przewodnika, skad wlasnie pisze ;].<br />
Pozdrawiamy z Varanasi.</p>
<p style="text-align: right;">RR</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azja2008.pl/?feed=rss2&amp;p=47</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Pohara II</title>
		<link>http://www.azja2008.pl/?p=46</link>
		<comments>http://www.azja2008.pl/?p=46#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Jun 2008 15:33:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Relacja z Wyprawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azja2008.pl/?p=46</guid>
		<description><![CDATA[Pozdrowienia z gor. Dzis rano wreszcie udalo se nam ujrzec je w pelnej okazalosci, chyba specjalnie dla nas chmury rozstapily sie i choc tylko na niecala godzine to z pewnoscia warto bylo wstac o 6 ;]. Po tarasie wstapilismy jeszcze do hotelu na sniadanko  i zaraz po nim wybralismy sie nad jezioro za miastem.  Nad [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pozdrowienia z gor. Dzis rano wreszcie udalo se nam ujrzec je w pelnej okazalosci, chyba specjalnie dla nas chmury rozstapily sie i choc tylko na niecala godzine to z pewnoscia warto bylo wstac o 6 ;]. Po tarasie wstapilismy jeszcze do hotelu na sniadanko  i zaraz po nim wybralismy sie nad jezioro za miastem.  Nad jeziorkiem nie tracac czasu wpaowalismy sie na lodke i po okolo godznie bylismy juz na drugim brzegu gdzie czealo nas podejscie na przelecz skad widac dwa jeziora. Po ladowaniu przywitalo nas stado bawolow blotnych, co gorze chyba nie przypadlismy do gustu szefowi, ktory patrzac spod byka odprowadzil nas do konca laki. Przelecz okazala sie normalna droga, wiec w cieniu slomiandego dachu slepu wypilismy po malym piwku i poszlismy do lodki.  Oczywiscie zadziorny bawol juz na nas czekal, na szczescie znalazla sie malusia staruszka z uschnieta galazka i po kilunastu minutach, kilku probach podejscia z roznych stron przegonila bestie ;] Wtedy szybki nur do wody (cieplejszej niz w hongongu z cieplego kurka prysznicowego). Naturalnie w powrotnej drodze dostalismy wiatr prosto w twarz, wiec pomagalismy naszemu galernikowi zeby sie nie zapalil. Jezioro przezylismy pomimo zaru lejacego sie z nieba, a nastepnie w hotelu bezwladnie zapadlismy w drzemke poludnowa, bez ktorej nie dalo by sie przetrwac do wieczora. Na szczesce nasz pokoj ma w standardzie &#8220;air conditioning&#8221; - polegajacy na zamontowanym na suficie wiatrau, ktory odziwo niezle sie sprawdza ;] Teraz po obiadku zmierzamy na zmagania w grupie B, z nadzieja ze sen nas nie zabierze gdyz mecz u nas zaczyna sie o 0:30 <img src='http://www.azja2008.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> Jutro natomiast o 7 rano wyjezdzamy w 24h podroz do Varanassi, jak ja przezyjemy nie mamy pojecia, moze bedzie po drodze jakis lodowiec ;&gt;. Ostatnie pozdrowienia z Nepalu, 3majcie sie i kciuki za naszych.</p>
<p style="text-align: right;">RR &amp; KC</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azja2008.pl/?feed=rss2&amp;p=46</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Pokhara</title>
		<link>http://www.azja2008.pl/?p=45</link>
		<comments>http://www.azja2008.pl/?p=45#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 11 Jun 2008 14:20:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Relacja z Wyprawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azja2008.pl/?p=45</guid>
		<description><![CDATA[Czesc wszystkim obserwatorom ;]
Od wczoraj jestesmy juz w Pokharze, jakims cudem bus sie nie wykoleil w w jedna z przepasci bez dna, a nawet mozna bylo bez problemu przejechac na jego dachu - co bylo niesamowita frajda. Hotel oczywiscie jak ustalilismy wczesniej z widokiem na himalaje i jezioro w miescie z tarasem widokowym na dachu, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czesc wszystkim obserwatorom ;]<br />
Od wczoraj jestesmy juz w Pokharze, jakims cudem bus sie nie wykoleil w w jedna z przepasci bez dna, a nawet mozna bylo bez problemu przejechac na jego dachu - co bylo niesamowita frajda. Hotel oczywiscie jak ustalilismy wczesniej z widokiem na himalaje i jezioro w miescie z tarasem widokowym na dachu, choc troche drogi (15$ pokoj 2 os + sniadanko ) to warty swojej ceny. (dzis dostalismy propozycje spania w hotelu za 8$ <img src='http://www.azja2008.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' />  ).<br />
U nas wszystko w porzadku, prawie nie mamy na co narzekac.<br />
Jedyny wyjatek to temperatura i slonce, dobrze ze mamy polskie kremy z filtrami, bo pewnie nie obeszlo by sie bez szpita. Dzis caly dzien w dlugim rekawie i dlugich spodniach, ale dalo sie przechodzic.<br />
Himalaje sa potezne i sliczne, choc troszke problematyczne gdyz widac je tylko okolo 5 - 6 rano, potem matka natura ubiera im chinska czape z chmur i trzeba sobie szukac innych zajec ;] Jutro przed porankiem jak tylko z naszego okienka ujrzymy gorki jeszcze raz wyruszymy na wschod slonca, po czym prawdopodobnie pojedziemy nad drugie jezioro. Wieczorem obejrzymy meczyk i znowu wczesnie rano wyruszymy w droge. Jestesmy zniecheceni perspektywa 24h jazdy na byle czym w tych upalach <img src='http://www.azja2008.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /> lecz niestety komu w droge temu wiadro gruzu <img src='http://www.azja2008.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /><br />
Jeszcze raz pozdrowka dla was !!!</p>
<p style="text-align: right;">RR &amp; KC</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azja2008.pl/?feed=rss2&amp;p=45</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Kathmandu</title>
		<link>http://www.azja2008.pl/?p=44</link>
		<comments>http://www.azja2008.pl/?p=44#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Jun 2008 05:27:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Relacja z Wyprawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azja2008.pl/?p=44</guid>
		<description><![CDATA[Czesc, jstesmy juz w Katmandu.
Wczoraj gdy ujrzelismy samolot, opadly nam rece, byl to najstarszy samolot jaki so tej pory widzialem, w podlokietnikach zainstalowany byly popielniczki, ale na szczesci byl to lot niepalacy ;]. Wnetrze wysluzone w kazdym calu, pokrowce na siedzenia jak dobrze przypuszczam byly kiedys koloru niebieskiego, obecnie chba sa zolte ;]. Piloci tez [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czesc, jstesmy juz w Katmandu.<br />
Wczoraj gdy ujrzelismy samolot, opadly nam rece, byl to najstarszy samolot jaki so tej pory widzialem, w podlokietnikach zainstalowany byly popielniczki, ale na szczesci byl to lot niepalacy ;]. Wnetrze wysluzone w kazdym calu, pokrowce na siedzenia jak dobrze przypuszczam byly kiedys koloru niebieskiego, obecnie chba sa zolte ;]. Piloci tez w podeszlym wieku. Wspomne jeszcze o poszyciu polatanym roznego koloru latami.<br />
Najdziwniejsze ze ten poczciwy staruszek 575, w powietrzu czul sie jak mlody ptak, start odbyl sie prawie bez turbulencji podobnie i ladowanie.<br />
Z lotniska zostalismy niemal porwani przez taksowkarza ktory zawiozl nas do zamknietego ( to tu normalne, ze po 23 raczej sie nie wychodzi&#8230;) hotelu. Hotel byl do zaakceptowania wiec poogladalismy jeszcze meczyk i zakonczylismy pozdroz.<br />
Dzis od rana spacerujemy po Kathmandu, pierwsza dosnania sa szokujace, ale szybko sie przyzwyczajay do krow, bykow spacerujacych jak i my ;] oraz do calej tej egzotycznej sceneri.<br />
Nie potrafie opisac widokow to trzeba zobacyc, ludzie zyja tu jak sie im uda. Slowa higiena nie ma w ich slowniku.<br />
Minuty do konca sesji w caffe, wiec Idziemy pstrykac fotki, pozdrawiam. </p>
<p style="text-align: right;">RR</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azja2008.pl/?feed=rss2&amp;p=44</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>HKG kolejny dzien</title>
		<link>http://www.azja2008.pl/?p=42</link>
		<comments>http://www.azja2008.pl/?p=42#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Jun 2008 16:19:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Relacja z Wyprawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azja2008.pl/?p=42</guid>
		<description><![CDATA[Czesc wszystkim, kolejny dzien uciekl bezpowrotnie, dzis troszke dluzej pospalismy ;] choc bez wiekszego odpoczynku gdyz wczoraj okolo 2am udalo nam sie dotrzec do &#8220;domu&#8221;.
Wracajac jeszcze do dnia wczorajszego, to przed snem zmienilismy sobie kolor wlosow ;] Niestety zmiana nie byla zbyt udana, zamiast jasnego blond wyszel kolor frytek z MC&#8217;donaldsa, ale nie jest az [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czesc wszystkim, kolejny dzien uciekl bezpowrotnie, dzis troszke dluzej pospalismy ;] choc bez wiekszego odpoczynku gdyz wczoraj okolo 2am udalo nam sie dotrzec do &#8220;domu&#8221;.<br />
Wracajac jeszcze do dnia wczorajszego, to przed snem zmienilismy sobie kolor wlosow ;] Niestety zmiana nie byla zbyt udana, zamiast jasnego blond wyszel kolor frytek z MC&#8217;donaldsa, ale nie jest az tak zle wiec maszerowalismy dzisiaj jak biale blond blizniaki ;].<br />
Dnia dzisiejszego troszke pozwiedzalismy HongKong od strony sklepow, poczawszy od podkoszulek a skonczywszy na komputerach i aparatach cyfrowych. Liczylismy na szok&#8230;, lecz ceny sa podobne, moze 30% nizsze od naszych w Polsce, wiec rozwazajac problemy ewentualnej gwarancji i serwisu nie zrobilismy wielkich zakupow.<br />
Wieczorkiem wybralismy sie do Wiktoria Parku. Poczatkowo wydawalo sie ze geste chmury nie ustapia do rana&#8230;, ale warto bylo czekac ;] bo po okolo godzinie na szczycie nagle przejasnilo sie i ujrzelismy przepiekna panorame miasta z gory ;] Strzeliste wierzowce po czterysta metrow byly u naszych stop, nie chcialo nam sie wracac, wiec obeszlismy wierzcholek gory i popstrykalismy troche zdjec. Tym sposobem zrobila sie u nas znowu 0:30 i zmykamy do naszej norki &#8220;&#8230;a droga dluga jest&#8230;&#8221;. Pozdrowka<br />
ps. dodalismy nowy link na naszej stronie - &#8221;galeria&#8221; taka mala probka fotek ;]. </p>
<p style="TEXT-ALIGN: right">Romi &amp; Kubus</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azja2008.pl/?feed=rss2&amp;p=42</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>HKG</title>
		<link>http://www.azja2008.pl/?p=41</link>
		<comments>http://www.azja2008.pl/?p=41#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Jun 2008 15:26:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Relacja z Wyprawy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.azja2008.pl/?p=41</guid>
		<description><![CDATA[Czesc, mamy juz bilety do kathmandu :&#62; lecimy z Royal Nepal Airlines w sobote o 19:15 naszego czasu.
Tu w HonKongu zycie biegnie na zlamanie karku wszystko jest wielkie oprocz nas ;]
Dzis udalismy sie na wycieczke do Makau, a teraz juz po makale siedzimy w kawiarence internetowej, bo u nas w hostelu oczywisce internet jest out [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czesc, mamy juz bilety do kathmandu :&gt; lecimy z Royal Nepal Airlines w sobote o 19:15 naszego czasu.<br />
Tu w HonKongu zycie biegnie na zlamanie karku wszystko jest wielkie oprocz nas ;]<br />
Dzis udalismy sie na wycieczke do Makau, a teraz juz po makale siedzimy w kawiarence internetowej, bo u nas w hostelu oczywisce internet jest out of service <img src='http://www.azja2008.pl/wp-includes/images/smilies/icon_sad.gif' alt=':(' class='wp-smiley' /><br />
Makau hmmm, jak kolejne duze miasto, czyli szalu nie bylo, wiec nie ma tez za wiele co opowiadac&#8230;.<br />
Niestety nasz czas w cafe internet games tez sie konczy, wiec do uslyszenia nastepnym razem, pozdrawiamy, pa</p>
<p style="text-align: right;">RR&amp;KC</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.azja2008.pl/?feed=rss2&amp;p=41</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
